Autoklaw medyczny kupowany jest na wiele lat, stąd wiele osób zadaje sobie pytanie jaki model kupić, by urządzenie sprawnie działało przez ten okres i nie generowało kosztów związanych z obsługą serwisową. Oferta rynkowa kusi z jednej strony autoklawami wycenionymi na kilka tysięcy złotych, z drugiej zaś strony natrafiamy na argumenty przekonujące, że warto wydać kilka razy więcej i cieszyć się produktem klasy premium. Oczywiście wszystko zaczyna się i kończy na pieniądzach, toteż ten aspekt przeważnie zajmuje pierwsze miejsce na liście „za i przeciw”. Osoby dysponujące ograniczonym budżetem koncentrują się na autoklawach tanich, nie uwzględniając pułapek jakie czyhają po zakupie. 

W roku 2012 na polskim rynku pojawił się autoklaw marki Rinover, który zachęcał do zakupu swym nowoczesnym wzornictwem i bardzo korzystną ceną zakupu. Firma, która była importerem tego urządzenia zapewniała w swych materiałach reklamowych, że jest to nowoczesny autoklaw klasy B, spełniający wszystkie wymogi stawiane przed sterylizatornią ze strony sanepidu. Charakterystyczny slogan reklamowy, który informował klientów, że autoklaw ten nie podlega pod rejestrację w UDT, wzbudził podejrzenie ze strony Urzędu Rejestracji Wyrobów Medycznych i doprowadził do kontroli, która wykazała, że urządzenie to sprowadzono do Polski na sfałszowanym certyfikacie CE. Wszystkie osoby, które skusiły się na okazyjny zakup, musiały zaprzestać używania tego autoklawu do celów medycznych i dodatkowo poniosły konsekwencje w związku z niezgłoszeniem go w Urzędzie Dozoru Technicznego. Marka Rinover zniknęła z Polski i dziś nie oferuje autoklawów nawet w Chinach, koncentrując się na produkcji koncentratorów tlenu i rękawiczek jednorazowych.

I choć Rinover nie stanowi dziś na polskim rynku zagrożenia, to jednak nieuczciwi sprzedawcy wciąż działają. Na jakie zatem obietnice i zapewnienia uważać, by tani zakup nie okazał się początkiem problemów, z którymi pozostaniemy sami?

Na stronie „Autoklawy medyczne” wyjaśniliśmy co powinien mieć każdy autoklaw sprzedawany w Polsce i jaką dokumentację musi do niego dołączyć sprzedawca. Zacznijmy od sloganu „autoklaw nie podlega pod UDT„, którym posługują się nieuczciwi sprzedawcy autoklawów, gdyż mają świadomość, że oferowany przez nich autoklaw nie przejdzie takowego zgłoszenia. Argumentem mającym odstraszyć potencjalnego użytkownika autoklawu od zgłoszenia tegoż urządzenia w UDT, są opowieści o niebotycznych cenach związanych z nadzorem. Gdy jednak zapytamy takiego sprzedawcę o podstawę prawną, która wyłącza spod zgłoszenia jego autoklaw, takowej nie otrzymamy. Zatem warto w tej kwestii zapoznać się z Rozporządzeniem Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 9 lipca 2003r. w sprawie warunków technicznych dozoru technicznego w zakresie eksploatacji niektórych urządzeń ciśnieniowych. Dowiemy się z niej, że każdy sterylizator szpitalny (autoklaw będący wyrobem medycznym) podlega pod dozór techniczny ze strony UDT. Z tą jednak różnicą, że autoklawy o pojemności 10 litrów i mniejszej podlegają pod uproszczoną formę dozoru, zaś o pojemności większej niż 10 litrów, pod pełną formę dozoru. Różnica jest taka, że przy uproszczonej formie zgłaszamy autoklaw w UDT i więcej z urzędem nie mamy kontaktu, zaś w przypadku pełnej formy, urzędnik będzie co roku dokonywać tzw. rewizji zewnętrznej i raz na 10 lat rewizji wewnętrznej z wykonaniem próby ciśnieniowej.

Paszport techniczny gratis” w przypadku tego sloganu reklamującego zakup autoklawu trzeba powiedzieć jasno, że sprzedawca łaski nie robi. Sprzedaż autoklawu bez paszportu technicznego, to jak sprzedaż nieruchomości bez aktu notarialnego, czy samochodu bez dowodu rejestracyjnego. Paszport techniczny to obowiązkowy dokument, który nie tylko musi być wydany przez sprzedawcę, ale także musi być przekazany przez nas innemu kupującemu, który zdecyduje się odkupić od nas używany autoklaw. 

Autoklaw nie wymaga przeprowadzania przeglądów„. I znów należałoby zapytać sprzedawcę, który w ten sposób zachęca kupującego do nabycia autoklawu, czym ów urządzenie jest tak wyjątkowe, że nie musi spełniać wymogów ustawowo narzuconych na użytkowników wyrobów medycznych. Pomińmy tu obowiązek nakładany przez UDT, bowiem jeśli autoklaw nie zostanie zgłoszony do nadzoru, to faktycznie nie ma o czym wspominać. Nadrzędnym aktem prawnym jest w tym wypadku Ustawa o Wyrobach Medycznych z dnia 20 maja 2010 roku, która określa zasady wykonywania przeglądów i zabrania używania urządzeń medycznych mogących stwarzać ryzyko dla użytkowników i pacjentów. Każdy autoklaw posiada drzwi, które wyposażono w zużywającą się uszczelkę, filtr bakteriologiczny zapewniający czystość suszonego wsadu, jak i zawór bezpieczeństwa zapobiegający gromadzeniu się zbyt dużego ciśnienia w komorze sterylizacyjnej. Każdy bez wyjątku jest także urządzeniem elektrycznym. O ile uszczelkę i filtr jesteśmy w stanie wymienić sami, o tyle skontrolować prawidłowość działania zaworu bezpieczeństwa, czy zabezpieczenie elektryki zasilającej urządzenie już nie. Dlatego autoklawy przechodzą cykliczne przeglądy, które może wykonywać zgodnie z ustawą wyłącznie wykwalifikowany i przeszkolony serwis, by uniknąć sytuacji niebezpiecznych jak porażenie prądem czy wybuch nagromadzonego ciśnienia. Każda taka czynność podlega obowiązkowemu wpisowi w paszport techniczny, jak i archiwizacji w postaci protokołu przechowywanego przez 5 lat. 

Kolejny slogan reklamujący autoklaw odnosi się do posiadania przez niego drukarki termicznej. To owszem przydatny element wyposażenie autoklawu, jednak w obecnych czasach, gdy zobligowani jesteśmy przepisami do przechowywania wydruków co najmniej 10 lat, drukarka termiczna stała się mało znacząca dla użytkownika. Od wielu lat producenci wyposażają swoje autoklawy w port USB lub czytnik kart pamięci, dzięki którym możliwa stała się archiwizacja parametrów pracy autoklawu w formie cyfrowej. Wiadomo bowiem, że wydruk termiczny (jakim chociażby jest znany każdemu paragon fiskalny) ma określoną trwałość i jego żywotność rzadko przekracza 5 lat. Mówienie zatem o drukarce ma za zadanie wyłącznie odsunięcie naszej uwagi od braku złącza USB lub SD. 

Autoklaw nadaje się do sterylizacji narzędzi opakowanych, gdyż ma próżnię frakcjonowaną„. Pamiętać musimy o tym, że autoklawy klasy S także mogą usuwać powietrze z  komory sterylizacyjnej, a więc także o nich można powiedzieć, że wykonują frakcjonowaną próżnię wstępną. Różnica jest jednak taka, że w autoklawach klasy S proces usuwania powietrza odbywa się tylko raz, przez co nie nadają się one do sterylizacji wsadów typu A. Autoklawy klasy B wytwarzają potrójną próżnię frakcjonowaną i z tego powodu nadają się do sterylizacji wszystkich wsadów, w tym także opakowanych.

Skoro już jesteśmy przy pompie próżniowej, która odpowiada za wysysanie powietrza z komory sterylizacyjnej autoklawu, to warto także jej poświęcić nieco uwagi. Markowa pompa próżniowa jest wydajna, cicha i niestety droga, co ma odzwierciedlenie w cenie autoklawu. Zapewnia jednak skuteczną i długotrwałą pracę oraz komfort pracy nieporównywalnie wyższe, niż modele „no name” stosowane w tanich autoklawach. 

„Autoklaw kosmetyczny” stworzony specjalnie dla salonów kosmetycznych, jest niczym Yeti – wszyscy o nim słyszeli, ale nikt go nie widział. Nie ma bowiem czegoś takiego jak autoklaw kosmetyczny, co najwyżej może być autoklaw dedykowany dla branży kosmetycznej. No i tu tkwi haczyk, bowiem równie dobrze może być dla tej branży dedykowany autoklaw o małej komorze sterylizacyjnej, jak i autoklaw klasy N lub S. Wszystko zależy od interpretacji sprzedawcy. Warto więc upewnić się przed zakupem jakiej klasy autoklaw nabywamy, a nie dla jakiej branży jest on dedykowany.

Ostatnią kwestią związaną z budżetowym zakupem autoklawu jest rynek autoklawów używanych. Kuszą one niską ceną zakupu, gdyż na portalach sprzedażowych bez problemu odnajdziemy wiele ofert nieprzekraczających 2 tys. złotych.  Jeżeli autoklaw używany był sporadycznie i jest w nienagannym stanie technicznym, wówczas warto rozważyć taką ofertę. Przeważnie jednak mamy oferty autoklawów, których wiek przekracza 8 lat i sprzedający chcąc uniknąć zbliżających się wydatków związanych z rewizją wewnętrzną i próbą szczelności, sprzedaje urządzenie. To co istotne z punktu widzenia dalszej eksploatacji wiąże się oczywiście z kosztami. Pamiętać musimy, że takie części jak pompa próżniowa, wytwornica pary, komora sterylizacyjna a nawet płyta główna, zużywają się z czasem, zaś koszty związane z ich wymianą mogą przekroczyć wartość autoklawu. Warto więc przed podjęciem decyzji o zakupie autoklawu używanego zlecić jego sprawdzenie wyspecjalizowanemu serwisowi.